FAQ Zaloguj
Szukaj Profil
Użytkownicy Grupy
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
Rejestracja
Wywiad z Mistrzem Obi- Wanem Kenobim
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Forum Rise of the Empire RPG Strona Główna » Holonet Daily » Wywiad z Mistrzem Obi- Wanem Kenobim
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sap'hona
Dziennikarz Holonet Daily



Dołączył: 23 Kwi 2009
Posty: 19
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5


 Post Wysłany: Pią 19:27, 05 Cze 2009    Temat postu: Wywiad z Mistrzem Obi- Wanem Kenobim

The Republic.
Reporterka: Sap'hona.
Gość: Rycerz Jedi Obi-Wan Kenobi.



- Jedi rzadko godzą się na udzielenie wywiadu do mediów [ podejrzliwa mina]. Po prawdzie jest pan pierwszym, z którym mam przyjemność przeprowadzać dłuższy dialog. Jak powinnam się do pana zwracać? [zakłopotanie]

Myślę, że określenie „mistrzu Kenobi” będzie w zupełności wystarczające i na miejscu.


- Dlaczego Jedi izolują się od Republiki i od mediów? Nie zrobimy wam nic złego, chcemy tylko przekazać Galaktyce nieco informacji o osobach odpowiedzialnych za bezpieczeństwo w naszej federacji.

Zakon nie izoluje się ani od Republiki [ Kenobi spokojnie kręci głową w geście zaprzeczenia], ani od jej obywateli. Wręcz przeciwnie, naszym głównym zadaniem jest aktywne funkcjonowanie w życiu Galaktyki poprzez służbę Republice i miliardom jej mieszkańców. Czasem rzeczywiście może się wydawać, że separujemy się od życia poza Świątynią, ale rzeczywistość jest zupełnie inna. To złudzenie wynika głównie z tego, że Jedi nie szukają rozgłosu. Stąd nasz brak zainteresowania aktywnym uczestnictwem w przekazie medialnym. Proszę mnie źle nie zrozumieć, nie mamy nic do ukrycia, poza może kilkoma tajemnicami Republiki, które w istocie utrzymujemy z tych samych pobudek z których nie wszystkie posiedzenia komisji senackich są dostępne dla szerszej publiki, po prostu nie widzimy potrzeby przedstawiania naszych dokonań w mediach, nie szukamy chwały czy nagród za nasze poświęcenia dla Republiki. Rozgłos tylko przeszkadzałby w naszym trybie życia i misji, nie na darmo nazywamy się Zakonem.

- Jak pan trafił do świątyni? Jak wygląda życie adepta Jedi? Chyba nie możecie pozwolić sobie na zbyt wiele?

Trafiłem do świątyni, tak jak przeważająca większość pozostałych Jedi. W bardzo młodym wieku wykryto u mnie wrażliwość na Moc i po uzyskaniu zgody na moje szkolenie w Świątyni zostałem tam przeniesiony. Co do życia przeciętnego Jedi, pierwsze lata są okresem długiego i intensywnego treningu. Wrażliwość na Moc to wspaniały dar, ale bez odpowiedniego rozwoju nie jest wart zbyt wiele. Po takim treningu, w wieku około dwunastu lat podejmowana jest decyzja o tym czy adept jest gotowy do podążania dalej drogą Jedi. Nie we wszystkich dzieciach Moc ujawnia się z wystarczającą intensywnością by mogły zostać Jedi, dla niektórych przeznaczony jest inny los. Ale wciąż służą galaktycznej społeczności prowadząc spokojny żywot w korpusach rolniczych dbając o prawidłowy rozwój roślin, tak ważnych dla życia każdej istoty. Jeżeli jednak uczeń okaże się odpowiedni do dalszej nauki zostaje padawanem jednego z rycerzy Jedi, u którego boku uczy się do momentu gdy przejdzie wszystkie próby i będzie gotów sam stać się pełnoprawnym rycerzem. Co do naszego życia, owszem poddajemy się pewnym zasadom, ale robimy to dobrowolnie dla dobra własnego i naszego otoczenia. Gdy ktoś uważa, że nie ma dla niego miejsca w Zakonie, może go opuścić.


- Ile czasu trwa szkolenie Jedi? Czy mogę zapytać, ile pan ma lat i jaka jest pana pozycja w hierarchii? ( zakonu)


Trudno odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ każdy przypadek należałoby rozpatrywać indywidualnie. Jeżeli jednak zależy pani na szacunkowym określeniu to szkolenie rozpoczyna się od niemowlęctwa a w wieku dwudziestu kilku lat zwykle padawani osiągają stopień rycerza. [bez skrępowania] Mam trzydzieści sześć lat i jestem rycerzem Jedi. Co plasuje mnie pośród wielu szeregowych strażników pokoju z jakich składa się cały Zakon.

- Czy może pan zademonstrować działanie swego świetlnego miecza? ( Włączyć go i/lub pokazać jakąś sztuczkę)

[z uśmiechem, ale stanowczo] Obawiam się, że to nie byłoby na miejscu.

- Ponoć nie lubi pan latać. Czy to prawda? [ figlarnie zasłania sobie usta]


Cóż, mam wrażenie, że wcześniej wypytała pani pewną osobę z mojego otoczenia. Dociekliwość rzeczywiście godna reportera. To prawda nie przepadam za lataniem, ale nie jest to na tyle poważna awersja bym próbował unikać tej czynności w ogóle.

- Czym jest [ nieomal szeptem] Ciemna Strona Mocy? Czy osoba niewrażliwa na Moc, jak ja, może ją jakoś rozpoznać albo jej doświadczyć?

[ Gestykulując jak wykładowca uniwersytetu] zobrazować Najprościej Ciemną Stronę Mocy można, gdyby ją określić jako chorobliwe dążenie do panowania nad całym otoczeniem. Ktoś kto uległ Ciemnej Stronie będzie się starał podporządkować wszystkich wokół własnym pragnieniom i ambicjom nie zważając na negatywne konsekwencje swych czynów, w skrajnych sytuacjach czerpiąc nawet z nich przyjemność, wręcz dążąc do zadawania bólu. Myślę, że nietrudno domyślić się, że niezależnie od tego czy ktoś jest Jedi czy nie, jest podatny na Ciemną Stronę, po prostu w przypadku adeptów Mocy skutki mogą być bardziej dotkliwe. Raczej nikt nie będzie miał problemu z rozpoznaniem Ciemnej Strony, a co do jej doznania, to niejako za całym tym konfliktem stoi właśnie Ciemna Strona, wszyscy jej doznajemy.

- Co pan sądzi o tym, że Zakon przystąpił do Wojny? Czy wasze nauki nie zabraniają przemocy? Czy to znaczy, że jedi wprowadzili reformy do swego słynnego kodeksu i idą z duchem czasu? A może mają zamiar przywrócić swoją pozycję z przeszłości, kiedy to dysponowali licznymi przywilejami w Republice?

Zrobiliśmy to co uznaliśmy za słuszne, Republika nie miała wystarczającej liczby oficerów do dowodzenia nowopowstałą armią a w takim wypadku nasze szkolenie predestynowało nas do zajęcia tej pozycji. Jesteśmy tam gdzie Republika najbardziej nas potrzebuje, niezależnie od tego czy w czasie wojny czy pokoju, chociaż pewnie wielu Jedi zgodzi się ze mną, że wolelibyśmy by taka sytuacja nigdy nie zaistniała. Nasze poglądy nie tyle zabraniają przemocy co starają się ją ograniczyć do niezbędnego minimum, jesteśmy strażnikami pokoju, a każdy strażnik musi użyć siły w stosunku do co bardziej niebezpiecznych osobników. Nie wprowadziliśmy reform do naszej struktury, nie były one koniecznie i raczej nadal nie są, trzeba pamiętać, że to nie pierwszy raz w historii gdy Zakon czynnie bierze udział w wojnie toczonej przez Republikę, że przypomnę tutaj przykład wojen mandaloriańskich, czy wielkiej wojny nadprzestrzennej o nowy wojnach sithów nie wspominając. Co do wspominanych przez panią przywilejów, były to raczej obowiązki podejmowane przez Zakon z najwyższą niechęcią i w sytuacjach skrajnych, mam szczerą nadzieję, że już nigdy więcej Republika nie znajdzie się w tak złej sytuacji by Jedi znów musieli angażować się w życie polityczne, tym bardziej, że Senat może się poszczycić naprawdę oddanymi i kompetentnymi senatorami jak [ szuka w głowie nazwisk, drapiać w charakterystyczny sposób brodę] Padme Amidala czy Bail Organa.

- Pana uczeń zaginał w trakcie Wojny na kilka tygodni. Może pan o tym powiedzieć nieco więcej? Czy mocno odbiło się to na pana karierze Generała? Myślał pan, aby zrezygnować? [ reporterka szeroko otwiera oczęta]

Anakin Skywalker znalazł się w wielkim niebezpieczeństwie i poradził sobie z tym najlepiej jak mogę to sobie wyobrazić, co przepełnia mnie jako jego nauczyciela wielką dumą. Jednakże muszę przyznać, że groźba utraty tak zdolnego padawana długo zaprzątała mój umysł. Pomimo tego, nigdy nie myślałem o rezygnacji, jestem Jedi i mam obowiązki, które muszę wypełnić, przez myśl mi nie przeszło, że mógłbym tak po prostu zrezygnować.

- Jak pan sobie radzi jako oficer?

Myślę, że czas to pokaże jak dotąd dowodziłem raczej niewielkimi oddziałami w bardziej, jakby to najlepiej określić [ Przykłada palec do brody], „delikatnych misjach”.


- Proszę coś opowiedzieć o najsłynniejszym z mistrzów Jedi, niepozornym Yodzie. Niektórzy mawiają, że to najmądrzejsza istota we wszechświecie.
Czy sądzi pan, że zgodzi się udzielić nam wywiadu?

Mistrz Yoda jest wspaniałym nauczycielem i mentorem, wyszkolił całe pokolenia jedi. Sądzę, że jego rady i postawa są natchnieniem nie tylko dla wszystkich członków Zakonu ale także dla wielu obywateli Republiki. Myślę, że Zakon prowadzony przez mistrza Yodę i Republika zarządzana przez Senat z kanclerzem Palpatine’m na czele wygrają tę wojnę i miejmy nadzieję, że uda się tego dokonać możliwie szybko i przy minimalnych stratach po obu stronach. Mistrz Yoda jest zbyt zajęty by móc pozwolić sobie na wywiad taki jak ten, poza tym, jak mówiłem to już wcześniej kłóciłoby się to z naszym pojmowaniem kodeksu. Poprosił moją skromną osobę o udzielenie państwu tego wywiadu, ponieważ chwilowo jestem na przymusowym kilkudniowym odpoczynku i mogę poświęcić swój czas dla lepszego przedstawienia sytuacji i światopoglądu Zakonu.

- Jak to jest, ze hrabia Dooku należał do Zakonu Jedi a teraz prowadzi z nim wojnę. Czy formalnie nadal jest Rycerzem? Czy cała wojna to wynik jego nieporozumienia z Zakonem?

Jak już wspominałem wcześniej, każdy może wystąpić z Zakonu jeżeli czuje, że nie jest na swoim miejscu. Wszyscy sądziliśmy, że tak samo sprawa miała się z dawnym mistrzem jedi, a obecnym hrabią Dooku, jednakże to co na pierwszy rzut oka wydawało się decyzją świadomego człowieka o wybraniu innej drogi życiowej okazało się, jak wszyscy wiemy, upadkiem w ciemność. Hrabia dokonał wyboru, odrzucił nasze nauki i obrał ścieżkę Ciemnej Strony Mocy. Nie ma w tym nic dziwnego, że sith decyduje się na walkę z jedi, nie jest to pierwszy konflikt tego rodzaju. Nie można jednak powiedzieć, że wojna jest wynikiem odstąpienia hrabiego Dooku od Zakonu. Pierwsze symptomy nadchodzącego konfliktu pojawiały się przed tym jak wydarzeniem, że pozwolę sobie wspomnieć blokadę Naboo czy inne wątpliwe od strony prawnej i etycznej akcje Federacji Handlowej i innych członków obecnej Konfederacji. Dooku został przywódcą tych, którzy już od dłuższego czasu dążyli do tego by podporządkować Republikę własnym interesom, często sprzecznym z dobrem ogółu, jeśli nie pojawiłby się Dooku to inny zająłby to miejsce. Być może Konfederacja nie byłaby tak poważnym przeciwnikiem gdyby na jej czele stanął Nute Gunray czy Wat Tambor, ale mimo wszystko działania tych istot doprowadziłyby do wojny.

- Czy Zakon doznał licznych strat? [ poważnym głosem]


Od pierwszego dnia wojny Jedi giną na froncie. To prawda, doznaliśmy znacznych strat, ale nie spoczniemy dopóki nie obronimy Republiki, w końcu taki jest cel naszej służby.


- W Holonecie krąży plotka, że [ czyta z datapadu] Jedi nie muszą się odżywiać w normalny sposób, bo czerpią swoją siłę z Mocy. Podobno możecie nie jeść i nie spożywać płynów całe miesiące. Jak pan to skomentuje?

[ Z rozbawieniem] Ta plotka jest tylko po części prawdziwa, możemy wprowadzić nasz organizm w stan zwolnionego metabolizmu, dzięki czemu możemy dłużej wytrzymać brak płynów czy pokarmu lub niedostatek powietrza, ale musimy jeść tak samo jak inni.

- Jakie są pana plany na przyszłość? ( również po wojnie)

Cóż, zawsze marzyłem o założeniu rodziny, na jakiejś pustynnej planecie takiej jak Tatooine. [ Przepraszający gest] Pani wybaczy, nie mogłem sobie odmówić tego drobnego dowcipu. Co do mojej przyszłości, będzie podobna do przeszłości i teraźniejszości. Dalej będę służył Zakonowi i Republice, niezależnie od tego co przyniesie przyszłość.

- Dziękuję za wywiad w imieniu redakcji. Pana wypowiedzi, Mistrzu Kenobi rzuciły światło na wiele wątpliwych dotychczas spraw. Liczę, że inni członkowie Zakonu podzielą pana szczerość.

Do usług.


Post został pochwalony 0 razy
 Powrót do góry »
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Forum Rise of the Empire RPG Strona Główna » Holonet Daily » Wywiad z Mistrzem Obi- Wanem Kenobim
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach




Solaris phpBB theme/template by Jakob Persson
Copyright © Jakob Persson 2003

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group